Był już późny wieczór. Alex, Katie i Lilly siedziały w swoim pokoju i śmiały do łez. W pewnym momencie zgasło światło. Niebieskowłosa Lilly westchnęła i rzuciła w Katie poduszką.
Katie miała diabelnie czerwone włosy i niewielkie, równie czerwone, usta. Do tego wesołe, brązowe oczy.
-Dobra, idziemy spać. Eve się wkurzy.-zarządziła Katie i ułożyła się w łóżku. Jej obie współlokatorki tylko jęknęły.
-Cicho tam.-warknęła czerwonowłosa. Lilly wdrapała się na górne piętro łóżka, Alex gramoliła się do swojego. Cała Akademia Magii zapadała w sen.
Ciszę i spokój, który panował w pokoju, przerwał nagły łomot. Z postanowieniem sprawienia niezłego łomotu koleżance, podniosła się tylko Lilly.
-Alex, co ty...-ujrzała zielonowłosą. Leżała na podłodze, z jej ust toczyła się piana. Co chwilę wydawała błagalne jęki.
-Alex! Katie, wstawaj!-krzyknęła i potrząsnęła chrapiącą Katie. Tymczasem Alexandra odpłynęła do innej rzeczywistości.
Wysoka kobieta o kruczoczarnych włosach podążała ciemną alejką. Towarzyszyła jej niższa brunetka. Trzymały się za ręce i uśmiechały tajemniczo. Kiedy ich spojrzenia się spotkały, dały ogromnego susa do przodu i...zawisły w powietrzu. Delikatnie przebierając nogami, pięły się wyżej i wyżej. Ostatecznie stanęły na chmurze.
-Panie, mój panie. Gdzież ty się podziewasz?-zapytała brunetka i rozglądnęła dookoła. Znikąd pojawił się mężczyzna.
Był on wyższy od kobiet, miał niebieskie, drapieżne oczy, na które opadały kosmyki białych włosów. Wydawał się być osnuty mglistą powłoką chmur.
-Witaj, Katherin. Witaj Amando.-powiedział cicho. Kobiety padły na kolana.
-Panie, nasz panie, wybacz nam.-ich chóralna prośba rozbrzmiała na ciemnym niebie.
-Katherin, Amando. To już wasz koniec.-szepnął tajemniczy mężczyzna. Znalazł się przy nich momentalnie i delikatnie ujął twarz czarnowłosej Amandy. Jednym, energicznym ruchem skręcił jej kark. Ciało Amandy zaczęło bezwładnie spadać.
-Panie, panie mój. To jej wina, ona nas zdradziła. Nie rób mi tego, panie mój...-szeptała gorączkowo brunetka.
-Milcz.-rozkazał białowłosy.-To już koniec.
-Nie, panie mój...-zamilkła na wieki, opadając w nicość. Śmiech mężczyzny poniósł się echem i dotarł do uszu każdego człowieka.
W tym momencie mglista wizja, która uformowała się w głowie Alex, zniknęła. Została tylko ciemność, nic więcej. Wciąż stojąca nad nią Lilly płakała głośno. Tylko na ułamek sekundy na jej twarzy pojawił się złośliwy uśmieszek. Kiedy zdała sobie z tego sprawę, rozglądnęła się w popłochu. Na jej szczęście nikt tego nie zauważył. Koło ciała Alexandry krzątali się tylko lekarze z Akademii Magii. To w tej lecznicy miała spędzić kolejne dni jej przyjaciółka.
Mijały dni, a z nimi tygodnie. Alex wyszła z lecznicy i powoli dochodziła do siebie. Na każdym kroku towarzyszyła jej Lilly lub Katie. Jednak przedziwne i często straszne wizje jeszcze nieraz nawiedzały zielonowłosą w snach. Tajemniczy mężczyzna popełnił tam jeszcze wiele morderstw. Były one coraz okrutniejsze. Wzbudzały coraz większy strach. Uspokajała ją tylko Nala, drapieżna kotka.
-Hejka, Alex!-przywitała ją Lilly. Uśmiechnięta od ucha do ucha przydreptała do Alex.
-Hej, Lilly.-mruknęła bez przekonania Alexandra.
-Czy wiesz, że w Akademii są łaźnie parowe? Można się odprężyć.-zaproponowała Lilly. W jej głowie zaczynał formować się plan godny samego Diabła.
______________________________________________________
1. Mogę pisać dla samej siebie, trudno.
2.Wiem, że rozdział krótki, ale cóż. Brak weny.
Najlepiej jak zgłosisz się do jakiejś popularnej ocenialni, wtedy twój blog będzie odwiedzać dużo osób i to może Ci jakoś pomóc, a co do rozdziału:
OdpowiedzUsuńBył już późny wieczór. Alex, Katie i Lilly siedziały w swoim pokoju i śmiały do łez. W pewnym momencie zgasło światło. Niebiesko(osobno)włosa Lilly(dziewczyna, bo inaczej jest powtórka) westchnęła i rzuciła w Katie(koleżankę) poduszką.
-Hejka, Alex!-przywitała ją Lilly. Uśmiechnięta od ucha do ucha ( ja bym na twoim miejscu dwa ostatnie zdania połączyła przecinkiem)
A teraz na twoje dwa podpunkty:
1) Ja to czytam! a jeśli chcesz więcej to już mówiłam- reklamuj się (PS: nie poinformowałaś mnie o nowym rozdziale) :D
2)Może i krótki, ale za to ciekawy :)
Mam nadzieję, że o następnym mnie poinformujesz
Jeśli uraziłam- przepraszam.
A teraz pozdrawiam i życzę weny