piątek, 26 października 2012

3

 Był już późny wieczór. Alex, Katie i Lilly siedziały w swoim pokoju i śmiały do łez. W pewnym momencie zgasło światło. Niebieskowłosa Lilly westchnęła i rzuciła w Katie poduszką.
 Katie miała diabelnie czerwone włosy i niewielkie, równie czerwone, usta. Do tego wesołe, brązowe oczy.
 -Dobra, idziemy spać. Eve się wkurzy.-zarządziła Katie i ułożyła się w łóżku. Jej obie współlokatorki tylko jęknęły.
 -Cicho tam.-warknęła czerwonowłosa. Lilly wdrapała się na górne piętro łóżka, Alex gramoliła się do swojego. Cała Akademia Magii zapadała w sen.
 Ciszę i spokój, który panował w pokoju, przerwał nagły łomot. Z postanowieniem sprawienia niezłego łomotu koleżance, podniosła się tylko Lilly.
 -Alex, co ty...-ujrzała zielonowłosą. Leżała na podłodze, z jej ust toczyła się piana. Co chwilę wydawała błagalne jęki.
 -Alex! Katie, wstawaj!-krzyknęła i potrząsnęła chrapiącą Katie. Tymczasem Alexandra odpłynęła do innej rzeczywistości.
 Wysoka kobieta o kruczoczarnych włosach podążała ciemną alejką. Towarzyszyła jej niższa brunetka. Trzymały się za ręce i uśmiechały tajemniczo. Kiedy ich spojrzenia się spotkały, dały ogromnego susa do przodu i...zawisły w powietrzu. Delikatnie przebierając nogami, pięły się wyżej i wyżej. Ostatecznie stanęły na chmurze. 
 -Panie, mój panie. Gdzież ty się podziewasz?-zapytała brunetka i rozglądnęła dookoła. Znikąd pojawił się mężczyzna.
 Był on wyższy od kobiet, miał niebieskie, drapieżne oczy, na które opadały kosmyki białych włosów. Wydawał się być osnuty mglistą powłoką chmur.
 -Witaj, Katherin. Witaj Amando.-powiedział cicho. Kobiety padły na kolana.
 -Panie, nasz panie, wybacz nam.-ich chóralna prośba rozbrzmiała na ciemnym niebie.
 -Katherin, Amando. To już wasz koniec.-szepnął tajemniczy mężczyzna. Znalazł się przy nich momentalnie i delikatnie ujął twarz czarnowłosej Amandy. Jednym, energicznym ruchem skręcił jej kark. Ciało Amandy zaczęło bezwładnie spadać.
 -Panie, panie mój. To jej wina, ona nas zdradziła. Nie rób mi tego, panie mój...-szeptała gorączkowo brunetka.
 -Milcz.-rozkazał białowłosy.-To już koniec.
 -Nie, panie mój...-zamilkła na wieki, opadając w nicość. Śmiech mężczyzny poniósł się echem i dotarł do uszu każdego człowieka.
 W tym momencie mglista wizja, która uformowała się w głowie Alex, zniknęła. Została tylko ciemność, nic więcej. Wciąż stojąca nad nią Lilly płakała głośno. Tylko na ułamek sekundy na jej twarzy pojawił się złośliwy uśmieszek. Kiedy zdała sobie z tego sprawę, rozglądnęła się w popłochu. Na jej szczęście nikt tego nie zauważył. Koło ciała Alexandry krzątali się tylko lekarze z Akademii Magii. To w tej lecznicy miała spędzić kolejne dni jej przyjaciółka.
 Mijały dni, a z nimi tygodnie. Alex wyszła z lecznicy i powoli dochodziła do siebie. Na każdym kroku towarzyszyła jej Lilly lub Katie. Jednak przedziwne i często straszne wizje jeszcze nieraz nawiedzały zielonowłosą w snach. Tajemniczy mężczyzna popełnił tam jeszcze wiele morderstw. Były one coraz okrutniejsze. Wzbudzały coraz większy strach. Uspokajała ją tylko Nala, drapieżna kotka.
 -Hejka, Alex!-przywitała ją Lilly. Uśmiechnięta od ucha do ucha przydreptała do Alex.
 -Hej, Lilly.-mruknęła bez przekonania Alexandra.
 -Czy wiesz, że w Akademii są łaźnie parowe? Można się odprężyć.-zaproponowała Lilly. W jej głowie zaczynał formować się plan godny samego Diabła.
______________________________________________________
1. Mogę pisać dla samej siebie, trudno.
2.Wiem, że rozdział krótki, ale cóż. Brak weny.

1 komentarz:

  1. Najlepiej jak zgłosisz się do jakiejś popularnej ocenialni, wtedy twój blog będzie odwiedzać dużo osób i to może Ci jakoś pomóc, a co do rozdziału:

    Był już późny wieczór. Alex, Katie i Lilly siedziały w swoim pokoju i śmiały do łez. W pewnym momencie zgasło światło. Niebiesko(osobno)włosa Lilly(dziewczyna, bo inaczej jest powtórka) westchnęła i rzuciła w Katie(koleżankę) poduszką.

    -Hejka, Alex!-przywitała ją Lilly. Uśmiechnięta od ucha do ucha ( ja bym na twoim miejscu dwa ostatnie zdania połączyła przecinkiem)

    A teraz na twoje dwa podpunkty:
    1) Ja to czytam! a jeśli chcesz więcej to już mówiłam- reklamuj się (PS: nie poinformowałaś mnie o nowym rozdziale) :D
    2)Może i krótki, ale za to ciekawy :)

    Mam nadzieję, że o następnym mnie poinformujesz

    Jeśli uraziłam- przepraszam.
    A teraz pozdrawiam i życzę weny

    OdpowiedzUsuń